Mocni w działaniu
Zamów do 16:00, a produkty dostępne na dzisiaj wyślemy tego samego dnia
Ponad 40 lat na rynku

Złącza wtykowe wysokoobrotowe KX

  • Produkty
Model:
L (Kątowa z gwintem zewnętrznym)
Uszczelnienie:
Bez uszczelnienia - S (Z uszczelnieniem)
ø zewn. przewodu:
ø4 mm - ø10 mm
Ocena średnia:
Pneumat System nie weryfikuje treści opinii zamieszczanych na stronie internetowej.
Liczba wariantów: 6

Faq - Złącza wtykowe wysokoobrotowe KX SMC - Najczęściej zadawane pytania

Złącze KX to złączka wtykowa (one-touch) z częścią obrotową, zaprojektowana do pracy tam, gdzie przewód lub element wykonawczy obraca się wielokrotnie (często w sposób ciągły) i standardowe złączki powodowałyby skręcanie węża, jego zmęczenie lub wyrwanie z gniazda. W praktyce KX rozwiązuje typowy problem układów pneumatycznych na stołach obrotowych, chwytakach indeksujących, wrzecionach, manipulatorach pick&place, osiach z ruchem obrotowym czy narzędziach pneumatycznych: zapewnia szczelne połączenie przewodu i jednocześnie pozwala na swobodny obrót części z wężem względem części przyłączonej do instalacji.

„Wysokoobrotowe” oznacza, że konstrukcja przewiduje ciągły obrót i wysoką prędkość kątową bez pogorszenia parametrów uszczelnienia i bez nadmiernego tarcia, które prowadziłoby do grzania, zużycia uszczelnień lub wzrostu momentu oporowego. W typowej złączce wtykowej nie ma w ogóle mechanizmu obrotu — wąż skręca się i gromadzi energię sprężystą, aż dojdzie do jego „sprężynowania”, rozszczelnienia lub pęknięcia. W KX kluczowe są: stabilne prowadzenie części obrotowej, odpowiednie materiały ślizgowe i uszczelnienia przystosowane do dynamicznej pracy.

Warto wtedy, gdy:

  • przewód obraca się wraz z elementem maszyny,
  • masz częste cykle skrętu (np. ±180° w każdej sekwencji),
  • przewód w standardowej złączce wykazuje „pamięć skrętu”, a operatorzy walczą z ciągłym poprawianiem prowadzenia,
  • występują awarie: pęknięcia węży, wyrwania, nieszczelności na tulei chwytnej,
  • ważna jest stabilność momentu oporowego (np. na lekkich osiach, gdzie opór przewodu rozjeżdża powtarzalność).

W skrócie: KX wybierasz, gdy problemem nie jest samo „podłączenie przewodu”, tylko mechanika przewodu podczas ruchu.

KX „odsprzęga” skręcanie dzięki temu, że przewód jest zamocowany w części obrotowej. Podczas obrotu osi maszyny nie rośnie kąt skręcenia przewodu, bo złączka pozwala mu podążać za ruchem. To ogranicza:

  • naprężenia skrętne w ściankach przewodu,
  • mikropęknięcia wynikające z cyklicznego zmęczenia,
  • ryzyko „wybicia” węża z chwytu,
  • tarcie przewodu o prowadnice i osprzęt, bo przestaje on „wędkować” i sprężynować.

Najczęstsze:

  • stoły obrotowe / indexery z doprowadzeniem powietrza do siłowników na platformie,
  • chwytaki obrotowe i moduły rotacyjne,
  • wrzeciona i narzędzia z pneumatycznym przedmuchem/chłodzeniem,
  • roboty SCARA / kartezjańskie z osiami R,
  • układy z próżnią (jeśli parametry i uszczelnienia na to pozwalają) w głowicach obrotowych,
  • pakowanie: głowice zakręcające, stacje etykietujące, mechanizmy dozujące z obrotem.

Nie zawsze. KX jest złączką wtykową z funkcją obrotu, a typowy „rotary union” to często cięższy, osobny element o większym przepływie, czasem z łożyskowaniem i stricte do obrotów ciągłych z dużym obciążeniem osiowym/promieniowym. KX świetnie sprawdza się w kompaktowych aplikacjach z wężami, gdzie potrzebujesz prostego, lekkiego i szybkiego montażu. Jeśli jednak masz:

  • bardzo wysokie przepływy,
  • bardzo wysokie obroty i obciążenia,
  • wymagania co do wielu kanałów w jednym korpusie, to union obrotowy może być właściwszy.

Dobór robisz „od strony zapotrzebowania”:

  • określ wymagany przepływ (np. dla siłownika przy danym czasie cyklu),
  • uwzględnij spadki ciśnienia na przewodzie, filtrach, zaworach i złączkach,
  • pamiętaj, że złączka (nawet dobra) ma węższy przekrój efektywny niż sam wąż.

Krytyczne są trzy rzeczy:

  • standard gwintu (np. metryczny, R/PT, NPT — musi pasować do portu),
  • długość wkręcenia i uszczelnienia (stożkowy vs równoległy + uszczelka/O-ring),
  • moment dokręcania i materiał gniazda (aluminium, tworzywo, stal).

Zbyt mocne dokręcenie w korpusie aluminiowym potrafi uszkodzić gniazdo, a zbyt słabe daje mikroprzecieki, które przy ruchu obrotowym szybciej eskalują.

Najważniejsze jest prostopadłe, czyste cięcie:

  • użyj obcinaka do przewodów pneumatycznych (nie noża),
  • usuń spłaszczenia i zadzior (zadzior potrafi przeciąć uszczelnienie),
  • upewnij się, że przewód nie jest owalny po magazynowaniu,
  • wciśnij przewód do oporu (aż poczujesz „dosiad”).

W aplikacjach wysokoobrotowych każde niedociśnięcie kończy się tym, że przewód „pracuje” w gnieździe i szybciej się wyrabia.

Po prawidłowym wpięciu powinieneś:

  • wyczuć wyraźne „dojście do oporu”,
  • po lekkim pociągnięciu wąż nie wysuwa się,
  • (w zależności od wersji) widzieć właściwe ułożenie pierścienia.

W praktyce warto w procedurze UR wprowadzić test: wpiąć, pociągnąć, podać ciśnienie, sprawdzić na pianie/leak test.

Tak, ale pod warunkiem:

  • przewód jest w dobrym stanie (bez nacięć i odkształceń),
  • nie został porysowany przez nieprawidłowe wyciąganie,
  • w złączce nie ma zanieczyszczeń (pył, opiłki).

Wysokoobrotowe aplikacje są bezlitosne: jeśli raz uszkodzisz końcówkę przewodu, to nawet gdy „trzyma”, po kilkudziesięciu cyklach obrotu może puścić.

Zasada jak w one-touch:

  • odciśnij ciśnienie w przewodzie (bezpieczeństwo i ochrona uszczelnień),
  • wciśnij pierścień zwalniający równomiernie,
  • wyciągnij przewód prosto, bez skręcania na siłę.

Nie wolno „wyrywać” przewodu — to niszczy element chwytający i robi rysy na przewodzie, które wrócą jako nieszczelność.

Zwykle takie elementy są projektowane do pracy bezobsługowej, ale w praktyce odpowiedź brzmi: to zależy od środowiska i zaleceń producenta. Smarowanie „na oko” bywa ryzykowne, bo:

  • zły smar może puchnąć uszczelnienia,
  • smar łapie pył i tworzy pastę ścierną,
  • w próżni lub w czystych aplikacjach to dyskwalifikacja.

Jeżeli aplikacja pracuje w dużym zapyleniu lub z mgłą olejową, bardziej liczy się dobór filtracji i medium niż smarowanie samej złączki.

W zależności od wersji i parametrów uszczelnienia — bywa stosowane w układach podciśnieniowych, ale w próżni szczególnie ważne są:

  • minimalizacja mikronieszczelności,
  • odporność uszczelnień na zasysanie brudu,
  • stabilność połączenia w czasie (bez „pompowania”).

Jeśli aplikacja to typowy chwytak próżniowy z obrotem, KX może być sensownym elementem, o ile spełnia wymagania medium/ciśnień i nie generuje nieszczelności przy ruchu.

Tak, ale trzeba zadbać o:

  • poprawne wpięcie przewodu do oporu,
  • odpowiednie prowadzenie przewodu (odciążenie od masy wiszącej),
  • unikanie sytuacji, gdy przewód „bije” i działa jak młotek na złączkę.

Wibracje + obrót potrafią szybko ujawnić błędy montażowe. Dobrą praktyką jest stosowanie klipsów, prowadników i zapasu długości tak, by złączka nie była jedynym „punktem przejmującym” ruch.

Najczęstsze:

  • krzywo ucięty przewód,
  • przewód niedociśnięty,
  • użycie przewodu o nieodpowiedniej twardości/średnicy (tolerancje),
  • brud w gnieździe,
  • uszkodzenie gwintu lub złe uszczelnienie gwintu (taśma/pasta niezgodna, brak uszczelki),
  • naprężenie boczne: złączka „pracuje” jak przegub i dostaje momenty z węża.

Najczęściej najlepiej wypadają przewody o stabilnej geometrii i dobrej odporności zmęczeniowej, np. poliuretanowe lub odpowiednio dobrane tworzywa o wysokiej elastyczności (zależnie od mediów i temperatur). Kluczowe parametry to:

  • tolerancja średnicy zewnętrznej (żeby chwyt był równomierny),
  • odporność na mikropęknięcia przy cyklicznym zginaniu,
  • odporność na ścieranie (w prowadnikach).

W praktyce „najtańszy wąż” często generuje najdroższe przestoje.

Jeśli instalacja jest olejona, trzeba myśleć o kompatybilności elastomerów i o tym, że olej + pył robi pastę ścierną. Z drugiej strony, lekka mgła olejowa bywa korzystna dla niektórych elementów ślizgowych. Najważniejsze to utrzymać powtarzalność: jeżeli raz oleisz, to olej konsekwentnie — a jeśli nie, to trzymaj medium suche i czyste.

Nie. KX nie jest przegubem kulowym. To element obrotowy wokół osi, a nie do kompensacji ustawienia przestrzennego. Jeśli ustawisz przewód pod stałym kątem z dużym odchyleniem, złączka będzie obciążona bocznie, co skraca jej życie i zwiększa ryzyko nieszczelności.

W wielu aplikacjach pneumatycznych azot jest traktowany jak medium „pneumatyczne”, ale zawsze decydują:

  • dopuszczalne media producenta,
  • kompatybilność uszczelnień,
  • wymagania czystości.

Technicznie KX jako złączka do gazu zwykle radzi sobie, o ile mieści się w parametrach ciśnienia i temperatury oraz medium nie jest agresywne chemicznie dla elastomerów.

Bo to zwykle problem mechaniczny, nie montażowy „tu i teraz”:

  • przewód miał mikrorysę i dopiero cykle obrotu ją pogłębiły,
  • brud został wciągnięty i wytarł uszczelnienie,
  • przewód był pod naprężeniem i „pracował” w złączce,
  • temperatura/ciśnienie w różnych zmianach produkcyjnych ujawniły słaby punkt.

Warto analizować: kiedy przeciek się pojawia (jaka operacja, jakie obroty, jaka zmiana).

Tak w sensie „konstrukcyjnym”: najlepiej, gdy oś obrotu złączki i oś ruchu przewodu są możliwie współosiowe, a przewód wychodzi bez bocznego łamania. Jeśli przewód od razu po wyjściu robi ostry łuk, to mimo obrotu generujesz siły boczne, które zwiększają tarcie i zużycie.

Zasada: nie na styk. Zostaw:

  • minimalny zapas na pełen zakres obrotu,
  • możliwość ułożenia przewodu bez naciągu,
  • margines na serwis (wypięcie bez rozbierania pół maszyny).

Za krótki przewód przenosi obciążenia na złączkę i port, a to kończy się pęknięciem przewodu lub rozszczelnieniem gwintu.

Mechanizm wtykowy ma określoną siłę trzymania, ale nie jest to zaczep do holowania. W aplikacjach, gdzie przewód może być przypadkowo szarpnięty (np. przez operatora), stosuj:

  • prowadzenie przewodu,
  • odciążenie (opaski, uchwyty),
  • ochronę strefy ruchu.

Szarpnięcia są szczególnie groźne, gdy występują jednocześnie z obrotem i wibracjami.

Złączka KX jest zwykle bardziej kompaktowa i „pneumatyczna” w sensie integracji z przewodem one-touch. Rozwiązania łożyskowane często:

  • lepiej znoszą obciążenia mechaniczne,
  • bywają droższe i większe,
  • mają inne wymagania montażowe.

Wybór zależy od tego, czy problemem jest skręt przewodu, czy ciężka mechanika obrotowa.

Wilgoć + brak odwadniania = korozja (jeśli są elementy metalowe) i degradacja uszczelnień w długim okresie. W wilgotnych halach ważne są:

  • osuszanie/odwadnianie sprężonego powietrza,
  • filtry i spusty kondensatu,
  • unikanie sytuacji, gdzie kondensat stoi w przewodzie w pobliżu złączki.

W aplikacjach o wysokiej wilgotności awarie często wynikają nie z samej złączki, a z jakości powietrza.

Dobre minimum:

  • cykliczna kontrola szczelności (w spoczynku i w ruchu),
  • inspekcja końcówek przewodów przy najbliższym serwisie,
  • kontrola prowadzenia przewodów (czy nic nie zaczęło ocierać),
  • rejestr awarii: po ilu cyklach/tygodniach pojawia się problem.

W clean/ESD liczą się:

  • materiał (emisja cząstek),
  • brak smarów/pylenia,
  • łatwość czyszczenia.

W takich aplikacjach zwykle przechodzi się na komponenty o określonych właściwościach materiałowych i procedury czystości montażu. Sama idea KX jest przydatna, ale dobór konkretnej wersji musi być zgodny z wymaganiami strefy.

W praktyce na UR częściej wymienia się cały element, bo:

  • zużycie dotyczy nie tylko uszczelki, ale też powierzchni współpracujących,
  • rozbiórka może zmienić pasowania i pogorszyć parametry,
  • czas serwisu bywa droższy niż część.

Jeżeli producent przewiduje zestawy naprawcze — wtedy tak, ale musi to iść zgodnie z instrukcją i standardem jakości.

Prosty test:

  • podmień przewód na nowy (ten sam typ) i sprawdź,
  • jeśli problem znika — winny był przewód/końcówka,
  • jeśli problem zostaje — podejrzewaj złączkę lub gwint/port.

Tak, i to częsty przypadek w nowoczesnej pneumatyce. Wtedy krytyczne jest:

  • dobre filtrowanie,
  • eliminacja kondensatu,
  • unikanie agresywnych środków czyszczących, które wysuszają/uszkadzają uszczelnienia.

„Suche powietrze” jest OK, ale brudne — zabójcze dla elementów dynamicznych.

Typowe sygnały:

  • przegrzewanie/wyraźny wzrost oporu przy pracy ciągłej,
  • szybkie zużycie przewodów mimo obrotu,
  • przecieki tylko przy określonej prędkości obrotowej,
  • problemy z dotrzymaniem czasu cyklu (dławienie).

To oznacza, że albo masz za mały przekrój, albo środowisko/obroty przekraczają możliwości dobranej wersji, albo przewód i prowadzenie są źle zaprojektowane.

Lista kontrolna:

  • dopuszczalne ciśnienie i zakres temperatur,
  • kompatybilność medium (powietrze, azot, próżnia),
  • maksymalna prędkość obrotowa / warunki pracy ciągłej,
  • moment oporowy (jeśli podany) i wpływ na mechanikę osi,
  • typy przewodów i tolerancje średnicy,
  • zalecany sposób uszczelnienia gwintu (taśma/pasta/uszczelka),
  • ograniczenia dot. zanieczyszczeń i filtracji,
  • warunki montażu (dopuszczalne obciążenia boczne).

To minimalizuje ryzyko, że element „pasuje w port”, ale nie pasuje do realnej kinematyki.